Zalipie. Wieś jak malowana?

Do przepięknego Zalipia wybierałam się kilka lat… Zawsze coś stawało na przeszkodzie, zwykle powód całkiem prozaiczny – czas, zła organizacja, niedogadanie ze znajomymi, brak komunikacji publicznej. Nieodmiennie jednak zachwycałam się zdjęciami i malowałam tę niezwykłą wieś w swojej wyobraźni. Cóż, jedni mówią, że to najpiękniejsza wieś w Polsce, inni wracają z Zalipia rozczarowani… Ja stawiam pytajnik. Czytaj dalej „Zalipie. Wieś jak malowana?”

W Gorcach wyżej się nie da: Turbacz

Naprawdę. W Gorcach wyżej już się nie da. Turbacz to ich najwyższy szczyt, znajdujący się w dodatku w centralnym punkcie pasma. Dlatego, mając wolny wtorek i wiedząc, że cała Polska utknęła w tatrzańskich kolejkach, ruszam dotlenić się na gorczańskich szlakach. A na Turbaczu ostatni raz byłam dawno temu…  Czytaj dalej „W Gorcach wyżej się nie da: Turbacz”

Over the sea to Skye #7: Oronsay

Poranek jest bardzo… rześki :) Deszczowe chmury przewiewa potężny, zimny wiatr. Niebo wydaje się rozgrzane słońcem, a ja idę opatulona. Zresztą, zobaczycie na zdjęciu, że nawet rękawiczki poszły w ruch. Idę w kierunku Ullinish Point, bo gdzieś na szkockiej stronie przeczytałam informację o szlaku na wyspę Oronsay.  Czytaj dalej „Over the sea to Skye #7: Oronsay”

Lenistwo wśród starych wierchów

Nic wielkiego – z Rabki ruszam na Maciejową, a z niej dalej – na Stare Wierchy. Miałam w planach stanąć na dawno nieodwiedzanym Turbaczu, ale szło mi się jakoś tak straszliwie leniwie… Tu odpoczynek w sianie, tu piękne drobnostki po drodze, w końcu całkowicie rozleniwiła mnie Maciejowa. Czytaj dalej „Lenistwo wśród starych wierchów”

Over the sea to Skye #6: Neist Point

Ale było zimno! zmarzłam strasznie. W nocy temp. musiała być około zera. Śniadanie, pakowanie i w drogę! Z Dunvegan ruszyłam na Neist Point – najbardziej na zachód wysunięty skrawek Skye. Przepiękne zdjęcia latarni, jakie widziałam przed wyjazdem, podsycały moje oczekiwania i łagodziły trud wędrówki. Oj, a trwała ona długo, kręto, z reguły pod górkę, a później i w towarzystwie wiatru. Ale czy w Szkocji może to dziwić? Czytaj dalej „Over the sea to Skye #6: Neist Point”

Tatry Zachodnie: Rohacze

Piękna pogoda i piękne góry. Tatry słowackie nie są jeszcze tak zatłoczone jak polskie, ale to wcale nie oznacza, że na szlaku będziecie samotni. O, nie, to Wam nie grozi. Nie będziecie też cierpieć na brak doznań. Piękno Doliny Rohackiej, niezwykłego obszaru polodowcowego, z pewnością przeniknie zakamarki duszy.  Czytaj dalej „Tatry Zachodnie: Rohacze”

Over the sea to Skye #5: Byle do Dunvegan

Gdy rano opuszczałam hostel w Portree, wydawało mi się, że jest ciut lepiej. Że zmęczenie zeszło, że żaden mięsień, ani staw nie odniósł uszczerbku. Najpierw myślę tylko o zamiasteczkowym skrzyżowaniu z tablicą na Dunvegan, potem już tylko Skeabost. A potem o tym, by nie myśleć o bólu… Znajduję piękny kamienny mostek, ale to jeszcze nie ten, którego szukam. Czytaj dalej „Over the sea to Skye #5: Byle do Dunvegan”

Over the sea to Skye #4: Wokół półwyspu

To była ciężka noc. Przez cały czas potwornie wiało, a namiot przeraźliwie huczał. Kilkakrotnie budziłam się,  trwożnie sprawdzając, czy jestem w stanie oprzeć się temu żywiołowi i dziękując intuicji, że przestrzegała mnie przed plażowym noclegiem. Czytaj dalej „Over the sea to Skye #4: Wokół półwyspu”