Over the sea to Skye #2: wschodni Trotternish

Jest kilka minut po 10.00, gdy podejmuję decyzję – zwijam manatki i wchodzę na ścieżkę ku The Old Man of Storr. Niech się dzieje, co chce!  Co prawda spowijają je chmury, ale spędzić całego dnia w jednym miejscu, w namiocie, zwyczajnie nie chcę. Nie po to tu przyjechałam. Continue reading „Over the sea to Skye #2: wschodni Trotternish”

Over the sea to Skye #1: pierwsze kroki na wyspie

No to jestem. Oczywiście, nic nie jest zgodne z planem, który zakładał wysiadkę w Sligachan i wędrówkę do Fairy Pools, nocleg tam i następnego dnia przejście do wioski Wikingów na Rubn’ An Dunain. Gdy zobaczyłam te potężne skały i pędzące po nich chmury, zrozumiałam, co czuli ci północni przybysze i dlaczego nazwali tę wyspę Sky-a. Continue reading „Over the sea to Skye #1: pierwsze kroki na wyspie”

Prolog: Spakuj się dobrze i ruszaj!

Ty, namiot, plecak, kilometry drogi… I odwieczny dylemat – jak się spakować? Co zabrać? Co  tam zastanę? Jak zmieścić się w limicie bagażu podręcznego? Jak to wszystko nosić? Jak zaczynać, to od początku, więc oto mój prolog do samotnej wędrówki po Skye. Continue reading „Prolog: Spakuj się dobrze i ruszaj!”

Byle gdzieś!

Zauważyliście? Nastąpiły u mnie wiosenne porządki :) Pożegnałam starą nazwę i zamieniłam ją na swojsko brzmiące słowa, które bardziej pasują do… wszystkiego. Tego, co tutaj piszę i tego, co mi w duszy krzyczy. Stworzyłam sobie naprędce coś na kształt logotypu i nawet sfejsbukowiłam bloga, więc zapraszam tych, którzy nie boją się polubić jako pierwsi ;) Postaram się, by było ciekawie. A od jutra zaczynam relacjonować moją samotną wędrówkę przez Skye, bo czas ku temu najwyższy!  Notes był stale w użyciu, a zapiski stały się swoistym wieczornym rytuałem, gdy po całym dniu drogi leżałam już w śpiworze i pisałam, pisałam… aż do zamknięcia powiek. Już mi tego brakuje…
M.

DSC_0260_mini

Spacery po Beskidach

W majówkowy weekend, zamiast się wyspać jako czyniła większość narodu, nastawiłam budzik na 5.00. Spodziewałam się pustek na ulicach, pustek w autobusach i busach. Jakże mylne nastawienie! Na ‚dzień dobry’ spotkałam osobników o planach podobnych, w równie zabłoconych butach trekkingowych. Po co myć, skoro znów się ubłocą? Odmieńcy ruszyli w ostatni wolny dzień za miasto. 
Continue reading „Spacery po Beskidach”

Nosi mnie! Czyli chwile „po”

Jestem. Wróciłam. Tydzień temu jeszcze w drodze, a dziś na nowo próbuję odnaleźć się w zwyczajnej rzeczywistości pełnej obowiązków. Powoli zaczynam być „tutaj” nie tylko ciałem, ale i duchem, który cały czas próbuje wymknąć się ku nieograniczonym, wolnym przestrzeniom. Powoli chwile z wyjazdu zaczynają stawać się „tylko” wspomnieniami. Powoli wszystko zaczyna być „po”.
Continue reading „Nosi mnie! Czyli chwile „po””

Ostatnie irlandzkie migawki

Czyli to, czego jeszcze nie zdążyłam Wam pokazać i złożyć w sensownie brzmiącą opowieść, przedstawię w formie migawkowych wspomnień i ciekawostek. Przed kolejnym wyjazdem trzeba zakończyć poprzedni, by później pokazać Wam piękno Skye (5 dni do wylotu!:) ).
Continue reading „Ostatnie irlandzkie migawki”

Irlandia jak z horroru

Gdy postanawiacie odwiedzić zaznaczoną na mapie studnię Świętej Brygidy, nie to spodziewacie się zobaczyć. Zdecydowanie nie to. Byłam bardzo zaskoczona i nie dowierzałam własnym oczom. Takie obrazy widzi się w horrorach, gdzie drugoplanową rolę odgrywa woodoo lub hoodoo, ale nie w chrześcijańskiej Europie.
Continue reading „Irlandia jak z horroru”